Zakopane maj 2018 PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
poniedziałek, 21 maja 2018 08:30

 

14, 15, 16 maja klasy druga i trzecia zasadniczej szkoły zawodowej przebywały na wycieczce w Zakopanem.  Wycieczka była bardzo udana. Pierwszego dnia na krótko odwiedziliśmy Kraków, gdzie spacerowaliśmy urokliwymi, ale bardzo zatłoczonymi uliczkami starego miasta. Do Zakopanego przyjechaliśmy wczesnym popołudniem. Mieliśmy zatem wystarczająco dużo czasu na piesze wejście na Gubałówkę. Trasa wydawała się łatwa, ale jak się potem okazało tylko dla 12 osób. Reszta odpadła z wędrówki na różnych etapach. Powody były dwa, lenistwo i brak kondycji. Na trasie spotkaliśmy „oswojone” owce, które można było pogłaskać i karmić trawą. Owce wzbudziły duży entuzjazm wśród wycieczkowiczów.

 

 

Ci, którzy dotarli na szczyt mogli podziwiać panoramę Tatr. Okazało się, że poniedziałek był jedynym słonecznym dniem naszej wycieczki. Wieczorem urządziliśmy sobie ognisko. Upiekliśmy kilka kilogramów kiełbasy. Nic nie zostało!. Następnego dnia odwiedziliśmy Izbę Regionalną w Murzasichle. Wysłuchaliśmy ciekawej i zabawnej opowieści o życiu na Podhalu, o bacach, juhasach, zbójnikach, o wielokulturowej tradycji i o tym co przetrwało do dnia dzisiejszego. Otrzymaliśmy ostrzeżenie przed kupowaniem oscypków pod Gubałówką, ale było już za późno.

Około południa wyruszyliśmy w pieszą Wędrówkę nad Morskie Oko. Niektórzy chcieli wjechać końmi. Wstyd! Ostatecznie wszyscy weszli o własnych siłach, bez męczenia zwierząt. Pogoda nam nie dopisała. Padał deszcz, ale obyło się bez skręceń i potłuczeń. Wieczór spędziliśmy w saunie, jacuzzi, grając w bilard lub w tenisa stołowego. Ostatniego dnia po śniadaniu pojechaliśmy w Pieniny na spływ pontonowy Dunajcem. Dostaliśmy kapoki ( osoby nieletnie dodatkowo musiały włożyć kaski ) , wiosła w dłonie i kazali nam dwie godziny wiosłować do Szczawnicy. Na szczęście nie padało, ale i tak byliśmy mokrzy. Muszę dodać, że na jednym pontonie płynęły same dziewczyny z klasy drugiej, które wspierał swoją siłą Sylwek i to one pierwsze dopłynęły do Szczawnicy, po drodze wyprzedzając chłopaków! Dziewczyny rządzą!!! Na końcu przypłynął organizator całej wycieczki pan Andrzej Gandziała z chłopakami i dziewczynami z klasy trzeciej. Po zakończeniu spływu, przebraniu się i zakupieniu ostatnich oscypków w małej bacówce wyruszyliśmy w drogę powrotną.  Do Łambinowic przyjechaliśmy po godzinie osiemnastej. Dziękujemy panu Andrzejowi za zorganizowanie całego wyjazdu i zapewnienie tylu atrakcji.

Dla klasy trzeciej była to ostatnia wycieczka. Za pięć tygodni kończą szkołę i zaczną nowy, dorosły etap życia. Dlatego już teraz dziękuję im za trzy lata wspólnej pracy i życzę wszystkiego dobrego.

 

 

Poprawiony: wtorek, 22 maja 2018 07:27
 

  © 2011 Zespół Szkół w Łambinowicach

        Wszelkie prawa zastrzeżone


Nowe zasady dotyczące cookies. Wykorzystujemy pliki cookies, aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. 
Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.

Stworzone dzięki Joomla!. Poprawny XHTML i CSS.